Polski rap wyszedł z niszy, w której znajdował się przez niecałe dwie dekady i stał się nową muzyką popularną, o czym świadczą nie tylko ogromne wyświetlenia teledysków hip-hopowych czy sypiące się jedna za drugą platynowe płyty, ale również to, że polski rynek muzyczny stał się nagle łakomym kąskiem dla zagranicznych marek. Swoje polskie oddziały założyły chociażby Sony czy Universal, a ostatnim, wyjątkowo głośnym wydarzeniem na scenie stało się wkroczenie do polskiego hip-hopu prawdziwie legendarnej oficyny, czyli Def Jam Recordings Poland. Wytwórnia ta przedarła się taranem przez 2020 rok, stawiając na płyty uznanych graczy, ale też tych, którzy mieli w sobie wiele potencjału, ale zdecydowanie brakowało im sprzyjających warunków do rozwinięcia skrzydeł. DefJam potrzebowało roku, by w pełni zawojować polską scenę muzyczną i pozostaje tylko zacierać ręce na myśl o tym, co oni mogą szykować w roku 2021.

Weterani

Def Jam Recordings Poland w pierwszej kolejności postawi w 2021 roku na płyty tych graczy, którzy zdecydowanie sprawdzili się już w boju i zrobili bardzo dobre wrażenie na polskiej scenie hip-hopowej. Mowa tutaj przede wszystkim o Ero, który pod szyldem tej wytwórni oficjalnie zadebiutował i zgarnął od razu złotą płytę za znakomitego „Elwisa Picasso”. Raper ze składu JWP hołduje starym zasadom hip-hopowym, które zdają się idealnie koegzystować z charakterem i przebogatym dziedzictwem DefJam. Nową płytę Ero zdążył już zapowiedzieć znakomitym singlem, ale w formie swoistego aperitifu zamierza swoim słuchaczom najpierw zaproponować EP nagrane w duecie z Głową PMM.
Swoją współpracę z wytwórnią z pewnością będzie kontynuował również inny weteran sceny hip-hopowej, czyli Włodi. Raper z legendarnego składu Molesta zdecydował się na wydanie w DefJam EP, które wyprodukował mu niezwykle uznany producent 1988, a o tym, że to zdecydowanie nie będzie jednorazowa współpraca, świadczy przede wszystkim mnóstwo reedycji płyt Molesty, które w 2021 roku zostaną wydane pod szyldem legendarnej wytwórni. Należy uczciwie przyznać, że weteranom zdecydowanie należy się taki zaszczyt, ponieważ to właśnie oni budowali polski rap, a „Skandal” bez cienia wątpliwości zdeterminował w ogromnej mierze to, jak wygląda dzisiaj hip-hop w naszym kraju. Sam Włodi w tym roku najpewniej nie zdecyduje się na powrót solowy, ale z pewnością będziemy mogli liczyć na jakieś pojedyncze numery lub wręcz okolicznościowe utwory ze składem Molesta.

Nowe twarze

Bonson jest raperem, który w 2020 roku zdążył już wydać swój krążek w barwach DefJam. „Królu złoty” był znakomitym, zaskakująco rozśpiewanym krążkiem, który potrafił rozdzierać serce swoją emocjonalnością, z której szczeciński raper bez wątpienia słynie. Nie jest on zatem nową twarzą w wytwórni, ale w 2021 roku wyda w niej materiał ze swoim składem Almost Famous, na który składają się on, raper Laikike1 i producent muzyczny Soulpete. Można tu więc mówić o powtórnym, częściowym debiucie komercyjnym. Almost Famous wydało cztery lata temu znakomicie przyjęty album długogrający, który charakteryzował się punkrockowym zacięciem, ciężkimi bębnami i brudnym, podziemnym sznytem, który w wersji komercyjnej może zabrzmieć wyjątkowo ciekawie. Nadmienić należy, że może to być współpraca zaskakująca pod wieloma względami – wiele czasu minęło bowiem od 2017 roku i cała trójka muzyków zaznała doświadczeń, które znacząco ich odmieniły: Laikike1 miał za sobą odwyk od alkoholu i całkowicie zmienił swoje życie, a Bonson i Soulpete stali się nieco mniej ortodoksyjni w podejściu do muzyki i otworzyli się na nowe brzmienia lub ciekawe, nieoczywiste współprace z różnymi muzykami.
Bardzo podobnie jest w przypadku wspomnianego już 1988 – teoretycznie zadebiutował on już w wytwórni świetnym materiałem z Włodim, ale dopiero teraz zdecydował się on na wydanie wyjątkowo ciekawie zapowiadającej się płyty producenckiej, na której znajdzie się absolutna śmietanka polskiej sceny hip-hopowej i popowej. O tym, że będzie to płyta zaskakująco eklektyczna pod względem brzmieniowym, świadczy najlepiej pierwszy singiel promujący tę płytę, czyli „Bajkał”, nagrany w duecie ze znanymi wokalistkami popowymi Margaret i Kachą z Coals. Przestrzenny, popowy numer będzie natomiast skontrowany stricte hip-hopowym „Zapomnianym brukiem” z udziałem takich jak artystów jak Sydol czy Miły ATZ. Ten ostatni również pójdzie najpewniej za ciosem – ATZ miał za sobą wyjątkowo udany rok, a jego „Czarny swing” to jedna z lepszych płyt wśród krążków rapowych, więc teraz logicznym wydaje się potwierdzenie swojej klasy za pomocą kolejnego albumu, który trwale już ugruntuje pozycję tego bardzo mocnego gracza. Jeśli mowa o Miłym ATZ, to nie sposób nie wspomnieć również o producencie znanym pod ksywką atutowy. Jeśli Miły zawojował 2020 rok pod względem rapowym, to z całą pewnością atutowy zrobił to pod względem produkcyjnym – wyprodukował masę hitów, swobodnie operując mnóstwem różnych brzmień i choć nie mówi się o tym jeszcze, bardzo logicznym posunięciem byłoby wydanie płyty producenckiej właśnie w czasie takiej swoistej hossy.